Powrót do babci
Na oryginalny pomysł przy nagrywaniu nowej płyty, która niebawem ujrzy światło dzienne wpadł raper 50cent. Otóż najnowszy album powstawał nie w drogim i ekskluzywnym studiu, ani innym równie przyjemnym miejscu, a w zagraconej piwnicy jego babci w nowojorskiej dzielnicy Queens. Skąd taki pomysł? A stąd, że artysta postanowił przypomnieć sobie atmosferę własnej młodości, gdy jako początkujący raper opłakiwał śmierć matki i handlował narkotykami, doskonaląc jednocześnie muzyczny warsztat i marząc o wyrwaniu się z getta. "Teksty na moją nową płytę 'Curtis' napisałem w piwnicy domu mojej babci. Właśnie w tym miejscu, gdzie sufit tak niski, że trzeba się pochylać, powstały też moje pierwsze kawałki, Przypomniałem sobie przeszłość. Moje obecne Zycie nie przypomina już życia z przed wydania pierwszej płyty". Właśnie w tej małej i niskiej piwnicy słynny raper 50cent miał początki swojej kariery, która jak widzimy jest bardzo obfita, to właśnie tam było pierwsze studio nagrań 50centa.